Pytanie z kategorii „o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkanocy”. Przykład na warszawskim landszafcie.

Kicze podobno też trzeba umieć robić. Zdjęcie poniżej to typowa tandeta; zachód słońca nad Warszawą widzianą ze strony Siekierek. Technika wykonania: teleobiektyw, statyw i dłuższy czas naświetlania. Plus dwie wersje obróbki. Jedna – „pocztówkowy” HDR z podkręconymi kolorkami. Druga – klasyczna czerń i biel z mocno nasyconym kontrastem.

I teraz dogmatyczne pytanie: która wersja zdjęcia jest lepsza? ŻADNA! Takich zdjęć po prostu nie warto robić (chyba, że na konkretne zamówienie); są ich miliony i wszystkie prawie takie same. Najpierw kadr, potem obóbka; nigdy odwrotnie. :)

Parametry zdjęcia:
Sprzęt: Nikon D300s + Nikkor 70-300 + filtr polaryzacyjny Marumi
Ogniskowa: 70 mm
Czas naświetlania: 1/60 s
Przysłona: f/8
ISO: 640

Warszawski landszaft

Warszawski landszaft w czerni i bieli

Warszawski landszaft

Warszawski landszaft w kolorze